No ale chce napisać o trzech filmach przez które zmarnowałam czas.Oto pierwszy z nich:
1.Titanic II
Gra aktorska po prostu żal mówić.Nie można tego nazwać grą.To było tak żałosne.Efekty specjalne też godne pożałowania.To film z 1997 roku miał 100000000000 razy lepsze efekty.Fabuła to już w ogóle żart.Na 100 rocznicę zatonięcia Titanica jakiś burżua milioner postanowił sobie wybudować Titanica 2 i odbyć taki sam rejs tylko ten ma przebiec poprawnie.Ale jak to bywa u bogatych skner popełnili dokładnie te same błędy co przy oryginalnym rejsie.Ogólnie jeżeli ktoś chce zmarnować 90 minut życia to polecam do obejrzenia.
2.Straszny film V.
Po pierwsze odejście Anny Faris to już kompletna kreska na ten film.Ona była taką wizytówką tego filmu.A ogólnie o filmie to....szmira.To była najgorsza część tej ,,sagi''.Znalazły się może ze 3 momenty naprawdę śmieszne.Żarty nie śmieszne,gra sztuczna po prostu producenci nie wiedza kiedy zejść ze sceny.Jeżeli pojawi się kolejna część na pewno jej nie obejrzę.
i na finał ostatni z beznadziejnych filmów
3. Spring breakers
Po tylu zwiastunach,zapowiedziach i pozytywnych komentarzach stwierdzam że ludzie się nie znają.Film można opisać słowami: seks drug seks drug seks drug.Film to po prostu pornos puszczany w kinach.Nie widzę w tym filmie jakiegoś przesłania.No bo co,4 dziewczyny obrabowały małą restaurację by pojechać na ferie i są gotowe na wszystko byle tylko się zabawić.Nawet nie cuci ich fakt że w końcu były aresztowane i postawione przed sądem.
Koszmar,masakra,pomyłka,marnowanie czasu tak określę ten film.
To oczywiście tylko moje opinie.Jak macie wątpliwości to zapraszam do komentowania.Postaram się jeszcze w tym tygodniu coś napisać.Narka ludzi i pamiętajcie do 2 wrzenia zostało 12 dni.
Wszystkie części "Strasznego filmu" mają to do siebie, że aby ogarnąć poczucie humoru w nich zawarte trzeba najpierw orientować się w filmach, na podstawie których powstała dana parodia. Starsze części nawiązywały do klasyków kina grozy, które chcąc-nie chcąc się znało.
OdpowiedzUsuńCz. piąta jest parodią filmów nieco nowszych, których widz może nie kojarzyć. Chodzi mi tu na przykład o "paranormal activity" lub "mama". Ja oglądałam "Mamę" i "Straszny film 5" w ten sam dzień i przyznam, że pomimo złych opinii, całkiem się ubawiłam.